wiersze nienapisane

Wpisy

  • piątek, 24 czerwca 2016
    • Iść - znowu

      TAK IŚĆ I IŚĆ

      Bez póz mód i

      "co ludzie powiedzą"

      tak iść i iść w związki spraw

      nie mających ze sobą wiele wspólnego,

      w nadawanie znaczenia ugorom,

      manowcom i ścieżkom donikąd.

      Tak wędrować w tajemniczy

      rzeczy nieporządek,

      w sens i bezsens, co rządzą czasami,

      w zwyczajną niezwyczajność.

      Tak brnąć powoli w wąchanie

      pozorów i niedopowiedzeń,

      w podglądanie niejednoznaczności,

      w przestrzenie ukryte gdzieś -

      być może - we mgłach i pomiędzy nimi,

      I jeszcze tak iść i iść i wierzyć,

      wierzyć w Coś choć wiesz,

      że tego nie odnajdziesz.

      Warszawa, 2009 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 24 czerwca 2016 13:26
  • wtorek, 14 czerwca 2016
    • Było

      ZASTAŁEM SIĘ

      Zastajemy siebie coraz częściej

      jakoś tak pod wieczór

      coraz bardziej w czasie przeszłym

      rzadko dokonanym.

      Robiłem, żyłem, próbowałem...

      Zasiedziałem się,

      zastałem się nagle na drodze

      nie straconych - przegapionych szans.

      Tak. Tak dopiero pod wieczór.

      Pod wieczór dopiero.

      Kraków, 2004 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 czerwca 2016 17:39
  • niedziela, 12 czerwca 2016
    • Jeszcze raz

      ESSE NON VITARE

      Gdy uwierasz całym sobą

      także innych,

      a muzyka w oddali wciąż rżnie -

      tak nic nie musieć.

      Tak być, ale nie być widzianym -

      esse non vitare.

      I wziąć oburącz w swe ręce

      sierp księżyca

      i ciąć, i rżnąć.

      I siąść, tak siąść

      i o niczym ze sobą

      nie gadać.

      Ostrówek, 2006 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      niedziela, 12 czerwca 2016 15:26
  • wtorek, 07 czerwca 2016
  • wtorek, 31 maja 2016
    • Ale jazda!

      Według przeprowadzonych badań, ponad 20 mln Polaków nie miało w ubiegłym roku żadnej książki w rękach (najgorszy wynik w Europie). U 10 mln nie ma ani jednej (!) książki w domu.

      Dlatego ta rzecz poniżej nie jest dla nie-poczytalnych, a zresztą i tak tutaj nie trafią:

      ODJEŻDŻAŁ

      Czasami i tylko czasami

      zakładką jest strzęp chaosu

      codziennej gazety,

      a dzień jest często zaledwie

      przerwą między stronicami.

      Odjeżdżał.

          Opierał się powabom tego świata

          jednym ramieniem o dwa przykute

          do linijek szkła okularów,

          a drugim o swoje stare,

          ale nowe strony i wystygłą herbatę.

          Jeździł po całym świecie

          i wracał tu - nie rozpakowując

          w ogóle walizek - by prześnić,

          by przegapić szary dzień

          i znowu wyjeżdżał.

      Odjeżdżał, gdzie czasami

      zakładką jest jakiś strzęp

      codziennej gazety, a dzień -

      zwykły dzień - zaledwie

      pauzą między stronicami.

      Warszawa, 2011 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 maja 2016 15:52
  • niedziela, 29 maja 2016
  • czwartek, 26 maja 2016
  • czwartek, 19 maja 2016
  • czwartek, 12 maja 2016
  • wtorek, 03 maja 2016
    • Czarne plamy, korzenie...

      Miałem nie pokazywać tego wiersza sprzed 9 lat i nie tylko dlatego, że nie należy do tych najlepszych. A zresztą... To "wina" wywiadu Mariusza Szczygła w sobotnich "WO", że się zdecydowałem.

      JEŚLI

      Jeśli są takie dni

      lub co najmniej chwile,

      a - nie udawajmy - są,

      kiedy zwykłe drzewa

      zdają się sterczeć

      korzeniami ku górze

      w ciernistej koronie,

      co pełzną ku tobie nieustannie,

      jak macki czarne,

      na skos, na boki i znów...

          Gdy w źrenicach lekko wypukłych,

          rozoranych na pół,

          tylko plama ciemna, kleista

          rozlewa się nieuchronnie,

          jak atrament, raz - z jednej,

          raz - z drugiej strony i znów...

      Kiedy język tej plamy

      sunie przyczajony czujnie,

      zamazując kontury na granicach

      widzialnego i niewidzialnego,

      wypełnia i pochłania całą przestrzeń,

      ciągnąc w toń i otchłań...

          Jeśli masz takie dni

          lub co najmniej chwile,

          a masz - wiesz, że masz -

          nie jesteś, na szczęśnie, sam

          i, niestety...

      Rajcza, 2007 r.

         

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      wtorek, 03 maja 2016 20:51

Kanał informacyjny