wiersze nienapisane

Wpisy

  • niedziela, 22 kwietnia 2018
  • środa, 18 kwietnia 2018
    • Na niebiesko i na wszelki wypadek

      DOPÓTY, DOPÓKI

              To już?

             Tak szybko?

             Nie wiadomo kiedy,

             nie wiadomo jak,

             ale zdarzyło się,

             co się zdarzyć miało:

             Wiatr przeniósł już

             na skrzydłach chmur

             słońce czerwone

             z jednej strony

             Twojego morza

             na drugą.

             Ale jeszcze pora,

             to jeszcze jest

             Twój czas.

             Pomaluj więc

             na przykład

             na (inny) początek

             na niebiesko

             i na wszelki przypadek

             wszystkie okiennice,

             by bliżej być nieba,

             by być bliżej,

             by – na chwilę –

             Być.

               I, przede wszystkim,

               może tylko

               dla swego przykładu,

               zanim wszystko to

               się urwie –

               kuj żelazo,

               póki te morza gorące,

               dopóki ze źródła

               dzban jeszcze wodę nosi,

               dopóty kuj.

       

       

       

               Sopot, 2009 r.

       

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 18 kwietnia 2018 17:44
  • sobota, 14 kwietnia 2018
    • Pięknie

      DLA NAJPIĘKNIEJSZYCH

       

             Zaprawdę, powiadam Wam:

             będzie się działo,

             będzie się lało…

                 Jesteście dla mnie wszyscy

                 Ateną, Herą, Afrodytą.

                 Rzucam więc z drzewa Dobra,

                 jak Eris jabłko, garście słów.

             Zaprawdę, powiadam Wam:

             wyrastam ponad słowa,

             bo jestem nad wyraz.

       

             Ostrówek, czerwiec 2016 r.

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      sobota, 14 kwietnia 2018 13:47
  • wtorek, 10 kwietnia 2018
    • XXX

      CO POCZĄĆ Z CZEKANIEM?

       

             Co głuchym biciem serca

             i pulsem daremnie przyśpieszonym?

             Co teraz?

                  Czekałem i tylko czekałem

                  na polu mym słoneczników

                  na chmury żarłocznej szarańczy,

                  za lasem będącej podobno,

                  za pasem, tuż-tuż.

                  Czekałem i tylko czekałem,

                  z bronią u stóp, kulą u nóg

                  na hordy niechybnych barbarzyńców…

                  Co począć mam teraz

                  z całym tym czekaniem?

             Czekałem na zło,

             a ono – jakby nigdy nic –

             nie odeszło było.

       

             Sopot, marzec 2015 r.

       

                 

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 kwietnia 2018 17:54
  • piątek, 06 kwietnia 2018
    • Niecierpliwie tak

      BĘDĘ CZEKAŁ

       

             Odchodzimy, powoli odchodzimy

             w szpalerze kruchych topól

             posiwiałych szadzią. To nic,

             to tylko jesień

             przyszła już na mnie

             zszarzałymi kartami

             i liści znaczącym szelestem.

             To nic.

             Będę czekał na ciebie,

             jak zwykle, od zawsze

             niecierpliwie tak.

                 Czasu brak.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 06 kwietnia 2018 16:23
  • niedziela, 01 kwietnia 2018
    • Proszę Pani

      BARDZO MI PRZYKRO, PROSZĘ PANI

             Że nie pędzę temu światu

             na ratunek,

             bardzo mi przykro,

             proszę Pani.

             Że świata nie zmieniam?...

             Ja szukam tylko

             tych niewielu słów,

             których nie słyszałaś.

             Innej ich melodii,

             rytmu, barwy, brzmienia.

       

             Że prawdy jedynej

             dla wszystkich nie szukam,

             bardzo mi przykro,

             proszę Pani.

             Że świata w ten sposób

             nie zmienię?...

             Ja chciałbym tylko,

             choć wiesz, że to nieproste,

             razem z Wami od nowa

             przeżywać zdziwienie.

       

             Że nie pędzę temu światu

             na ratunek,

             prawdy jednej dla wszystkich

             nie szukam,

             bardzo mi przykro,

             proszę Pani.

             …Że świata nie zmieniam?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      niedziela, 01 kwietnia 2018 19:03
  • czwartek, 29 marca 2018
  • środa, 21 marca 2018
    • Nie ma nas

      ATACAMA

       

             Na rzece rzednącej od upałów

             łachy piaszczystej Atacamy,

             a na Księżycu, jak wiadomo

             nie tylko starożytnym,

             chronią się dusze niektórych,

             tych naprawdę wybranych.

             Takie godziny, taki stan,

             że wszystko wydarzyć się może.

             Na chmurze Oni, wszyscy My –

             gwiezdny pył.

             Słońce i Ziemia, cały świat

             muszą wirować dziś wokół nas,

             bez dania łaski cały czas –

             kilka chwil.

             Aż wzeszedł  Księżyc pełen

             srebrnego oczekiwania.

             Zadzieram głowę do góry –

             i choć blokuje prąd Humboldta  

             wszelkie przeszkody do widzenia –

             niczego nie widać,

             nie ma nas.

       

            

       

            

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 21 marca 2018 18:35
  • niedziela, 11 marca 2018
    • Elegia o ząbku

      Poemat o ząbku

      Pod Kopenhagą, rzecz raczej rzadka,

      mieszkała sobie Natka-Szczerbatka.

      I miała latek niecałe pięć.

      O niej napisać mam dzisiaj chęć.

      Mam chęć napisać, bo to jest gratka -

      była Natalia, a jest Szczerbatka.

      Jest bardzo ładna i bardzo mądra,

      nawet mądrzejsza niż ryba flądra.

      Jeździ na nartach, gra w piłkę nożną,

      chociaż na co dzień jest dość ostrożną.

      I ładnie śpiewa, i pięknie tańczy,

      a przy okazji Filipa niańczy.

      Bo jest też Filip - zuch-wiercipięta,

      co nie wyrabia się na zakrętach.

      Wpada na ścianę, uderza w wieszak,

      wtedy Natalka brata pociesza.

      Ma też mamusię i swego tatę

      oraz ogródek, w ogródku chatę.

      Jest babcia z dziadkiem - hen aż w Warszawie,

      co lubią czytać książki przy kawie.

      W przerwach czytania myślą o wnukach:

      "Kiedy Natalka do drzwi zapuka?".

      Dziś pół Kastrupa całkiem szaleje -

      Regice Skacze, a Per się śmieje.

      Bo wypadł Natce ząbek w przedszkolu,

      całkiem niedawno przed salą w holu.

      Regice nie chce dziś iść do kina,

      a Per zapomniał siąść do pianina.

      Nawet w łazience cieszy się gąbka,

      no bo Natalka zgubiła ząbka.

      Cieszy się szafa, cieszy odkurzacz,

      że cud-Natalka już taka duża.

      Cieszy się Tarnby, szaleją Kielce,

      no a Natalia jest dumna wielce.

      Do tego stopnia, że nawet Alma

      sądzi, iż Natce odbiła palma.

      Patrzy na Natkę mama Joanna:

      "Jaka już duża z Natalii panna!".

      A księżyc w górze do gwiazdek woła:

      "Natka bez ząbka - niedługo szkoła!".

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      niedziela, 11 marca 2018 11:41
  • sobota, 24 lutego 2018
    • OLSZYZNA

      OLSZYZNA

      Bywają takie dni i noce,

      zbyt krótkie, za rzadkie

      i niespodziewane...

          Bywają takie noce,

          kiedy bobry z przejęciem

          temperują na ołówki

          połacie olszyny.

          Bywają wtedy takie dni,

          kiedy wydeptane ścieżki,

          rozwidlające się wczoraj

          do spraw, do kaw i donikąd,

          dziś zakryte całkiem

          żeremim rozlewiskiem.

          Nad wodą olszyzna.

          Tak, olcha ma krwistość sekwoi

          i plastyczność lipy.

      Bywają takie dni i noce,

      kiedy krąg zewnętrzny

      wydaje się nie większy

      od czapki muchomora.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      sobota, 24 lutego 2018 17:08

Kanał informacyjny