wiersze nienapisane

Wpisy

  • poniedziałek, 26 października 2015
    • Intrygujące

      "Wiersze dobrze się łączą z knajpami" - przynajmniej w wykonaniu Sławomira Płatka. A tomik, o którym będzie mowa, rzeczywiście jest okołoknajpiany, ale w dobrym znaczeniu.

      "Wiersze dla Sophie Marceau i innych kobiet z którymi spałem", to zbiorek wierszy, którym "odkryłem" Sławomira Płatka. Odkryłem dla siebie, bo - jak się okazuje - jest on dosyć znany w środowisku, a nawet podobno zasiada w radzie programowej pewnego czasopisma literackiego, albo w jakimś podobnym gremium. Nie w kij dmuchał więc.

      Określenie: "wiersze okołoknajpiane", to nie zarzut, czy przytyk, ale najkrótszy ich opis. No, i są naprawdę dobre i właśnie intrygujące. Gratulacje i trzymam kciuki. Żeby się tylko nie zmanierował.

      A sam tomik, jego forma graficzna i techniczna, to też coś fajnego, co może być rarytasem bibliofilskim. Wszystkie wiersze napisane na starej maszynie do pisania, a nie na komputerze. Kartki w kratkę, w jedną linię i do rysunków, jak wyrwane z zeszytów szkolnych z lat 80-tych. Okładka z szarego pakowego papieru, a całość zszyta zszywaczem.

      Czekam co i kto wyrośnie ze Sławomira Płatka.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 26 października 2015 15:00
  • piątek, 23 października 2015
    • Jak sępy na agawie

      (przed ciszą wyborczą)

      NASZE MIEJSCE

      Tak od prawej do prawej, od morza do Tatr...

      Znów obsiedli, jak sępy na agawie,

      stoły prezydialne, czołobitne biurka,

      by fałsz dowieść półprawdą,

      unieważnić wszystkie wyrządzone krzywdy,

      niedotrzymane obietnice...

          Deszcz gra w kamiennych gargulcach,

          plamy wilgoci powoli wchłaniają kolory.

          Czają się cienie po okapach

          i dni nam twardnieją od wstydu

          i od niepokoju.

      Rozsiedli się znowu z przylepionym,

      jak zawsze, uśmiechem, by wzmóc

      zaufanie do łasnej nienawiści,

      żeby uzasadnić w miarę spójnie

      strzały w plecy i jak nie popełnić

      błędu wybaczania. Jak nie odpuścić,

      nie popuścić o krok i tak ujadać,

      ujadać bez końca i gryźć.

      Nasrali nam - pamiętasz -

      na środku i na początek

      w salonie, alkierzu lub pokoju gościnnym.

      - "Toż, to pewnie dziwny wybryk

      odstających małych ludzi.

      Dajmy i im szansę, bo mieli - być może -

      do tej pory pod górkę w przekraczaniu

      skostniałych ograniczeń".

      dałeś palec - obcięli, zgodnie

      z prawem ich i ichnią sprawiedliwością.

      Dałeś rękę, podałeś - to samo.

      I czekamy, czekamy...

      Przełykamy to wszystko z niesmakiem.

      Dzielisz włos na czworo, tłumaczysz się

      i łudzisz, że na tym poprzestaną.

      Jakby całe zło na tym świecie

      już zostało zrobione.

      Poszerzamy granice słabości -

      ci posuną się dalej.

      I siedzimy, jak kapcie i skomlimy

      w wygodnej do niedawna

      poprawnej uległości.

      Samobójców chowali kiedyś

      byle gdzie, w nieświęconej ziemi,

      byle jak. Nasze miejsce

      pod płotem zaklepane

      pośród zwiędłych badyli,

      starych opon, łopianów, sterty śmieci

      i petów tanich papierosów.

      Przecież wiesz, już wiesz -

      nie tak łatwo to życie oszukać.

      Więc wypisani z tego życia, apostaci,

      prośmy chociaż tymczasem

      o zwyczajne zapomnienie.

          ...Czają się cienie po okapach,

          deszcz gra w kamiennych gargulcach,

          kiedy mali nienawistni nadchozą.

      Czarna, 2002 - Warszawa, 2006 r.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 23 października 2015 16:18
  • piątek, 16 października 2015
    • Przecudnej wprost urody

      Przecudnej wprost urody, ale tym razem nie chodzi o oblicze autora tego bloga, lecz jego wiersze. 4 z nich właśnie ukazały się na str. 62 - 63 w nr 2 kwartalnika "Wyspa". Jeżeli Tomek zrobi piękne, jak zwykle, scany, to - być może, być może - znajdą się one tutaj w przyszłym tygodniu. Rzecz jest nadzwyczaj delikatna, bo piękność tych wierszy może niektórych piszących wpędzić w kompleksy. Już teraz pewien młody i zdolny poeta napisał mi maila, że po ich przeczytaniu tak był zachwycony, że z zazdrości poszedł się napić. Znaczy: pierwsza załamka innego poety. Czy mam dopuścić do następnych lub wręcz do epidemii?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 16 października 2015 17:29
  • środa, 14 października 2015
    • Chimera i Bellerofont

      CHIMERA I BELLEROFONT (c.D.)

      Pragnienia - cierpienia...

      Mienią się, zmieniają, mieszają ze sobą

      i kluczą, nie do końca - jakby na przynętę -

      zacierają wszystkie tropy.

      I nic. I wciąż od nowa.

      A ty jakbyś pukał naraz do stu drzwi

      i nie wchodził. Jakbyś szukał,

      ciągle szukał, odwracając wzrok.

           Mrzonka, ułuda - Chimera.

           Choć potwór ten niby zapadł w sen,

           to czeka, czeka obojętnie

           na Bellerofonta.

      Ostrówek, 2009 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 14 października 2015 13:45
  • czwartek, 08 października 2015
    • Czy H. i E. to czarownice?

      Czarownice, a może wróżki lub jasnowidzki.

      Słucham jak rozmawiają przez Skype'a o książkach: "Nobla powinna dostać Swietłana Aleksijewicz". No, i co? I stało się.

      Ale to nie koniec czarów, wróżb i znaków: zarwałem wczorajszą noc czytając "Czasy secondhand". I co? Wstaję. Kawa i tak dalej. Siadam do komputera, mając za podkładkę pod myszkę właśnie tę książkę S. Aleksijewicz, otwieram i czytam tytuł wybity czerwonymi literami: "Swietłana Aleksijewicz otrzymała Nobla z literatury". No, istne czary.

      Ale czekaliśmy na to. Aleksijewicz z wielką empatią słucha wszystkich i opisuje ich prawdziwe, często straszne, historie. Przy tym nikogo i niczego nie osądza, a piszę przecież o rzeczach przerażających.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 października 2015 23:58
    • Piękny brak rozczarowań

      CHIMERA I BELLEROFONT

      Przecież obojętność, to piękny,

      jak mówią, brak rozczarowań.

      Albo - albo? Pragnienie - obojętność.

      Obojętność - pragnienie. Od - do?

      Zamieszany w to, jak wszyscy,

      zmieszany tym wszystkim

      przekazuję tylko stan swojej

      niewiedzy. Za borową szyszkę -

      za nic. Iść więc, czy raczej nie iść

      za tym czy innym pragnieniem -

      jednym, jedynym - drugim i trzecim -

      cierpieniem?

      CDN

      Ostrówek, 2009 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 października 2015 13:38

Kanał informacyjny