wiersze nienapisane

Wpisy

  • czwartek, 30 października 2014
  • wtorek, 28 października 2014
    • Tylko o wietrze

      TROCHĘ O WIETRZE

      I właśnie tutaj,

      całkiem niedaleko,

      choć dalej od Wisły

      i co najmniej sto lat

      od Rynku, galerii

      i słodkich kogutów

      chmury płyną, płyną, płyną...

      Właśnie teraz

      na końcu wąwozu

      nad błotem wysoko

      ponad kamieniami

      zielony tunel i fotoplastykon

      z seansem dla błędnych

      błądzących piechurów.

      Tam właśnie dziwne chmury

      nierozumnie suną

      z błyskami jaskółek,

      a wiatr - kinooperator.

      Wiatr - wielki

      mistrz improwizacji.

      Wiatr - furman bałaguła.

      Wierzyć lub chociaż

      starać się uwierzyć

      za starożytnymi,

      że nic innego tylko Wiatr

      podtrzymuje Wszechświat.

      Że to Wiatr

      reguluje równowagę

      fizyczną i moralną.

      Albo uwierzyć,

      że to tylko Wiatr.

       

      Kazimierz, 2008 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      wtorek, 28 października 2014 17:15
  • środa, 22 października 2014
  • poniedziałek, 20 października 2014
    • O żałosnym frustracie chyba

      A, niech tam. Wyrzucę to z siebie, choć wiem że to i śmieszne i - gorzej - żałosne. Ale się przeraziłem. Siebie. A było to tak:

      Kupiona w pośpiechu "Odra" nr 10, brak czasu choćby na przejrzenie, bo pakowanie, wyjazd. Rzuciłem czasopismo na walizkę, a ono, spadając, otworzyło się na stronie z tytułem "Wybitny, ale nieznany".

      Samolot i nerwowa drzemka, a w niej: "Wybitny, ale nieznany", to właśnie o mnie. Zapraszają mnie gdzieś jacyś ważni ludzie. Wkładam ulubioną niebieską koszulę, a tu brak wszystkich guzików. Biorę białą - zwisają z niej długie nitki. Biorę nożyczki i - ciach - odcinam połowę rękawa. Budzi mnie, na szczęście, stewardessa roznosząca wafelki. No, nic. Ale jest pierwsza noc po przylocie, a w niej tym razem sąsiedzi oglądają się za mną, nawet ci nie czytający niczego. "Acha, powiedzieli o mnie w TV" - wydedukowałem. Jakieś dziecko tak się zagapiło, patrząc na mnie, że wywaliło się prosto do kałuży. Obudziłem się z myślą: "Co jest, do cholery?!". Szukam tej nieszczęsnej "Odry". Nie ma - została w domu na podłodze. Ale niepokój został ze mną. Skąd te majaki i sny, których zwykle w ogóle nie pamiętam po przebudzeniu? Coś w tym musi być. Artykuł nie jest z pewnością o mnie, ale na pewno ukazała się entuzjastyczna wręcz recenzja mojego tomiku i wydrukowali jednocześnie kilka moich nowszych wierszy. E, może nie wszystko naraz - teraz jest recenzja, a wiersze w następnym numerze. No, bo z jakiej paki te sny?!

      Wracam. "Wybitny, ale nieznany", to artykuł Mirosława Ratajczaka o Lenicy (wg mnie bardzo znanym malarzu). Nie ma żadnej recezji i brak wierszy.

      I właśnie się przeraziłem. Siebie. To do tego doszło?! Przecież wydawało mi się i chyba nie tylko mnie, że taki nie jestem. Na pewno nie olewający i całkowicie obojętny, ale nie taki. Czy to jakieś skrywane frustracje? Początek paranoi? Zaczynam podejrzliwie przyglądać się sobie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „O żałosnym frustracie chyba”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 października 2014 14:08
  • piątek, 17 października 2014
    • Słońce już na drugiej stronie

      DOPÓTY, DOPÓKI

      Wiatr przeniósł już

      na skrzydłach chmur

      słońce czerwone

      z jednej strony

      Twojego morza na drugą.

      To już? Tak szybko?

      Nie wiadomo kiedy,

      nie wiadomo jak,

      ale zdarzyło się,

      co się zdarzyć miało.

          Ale jeszcze pora,

          to jeszcze Twój czas.

          Pomaluj więc na przykład

          na inny początek,

          na niebiesko,

          i na wszelki wypadek

          okiennice wszystkie,

          by bliżej być nieba,

          żeby bliżej być.

      I zanim urwie się

      wszystko - kuj żelazo,

      póki te morza gorące,

      dopóki ze źródła

      dzban jeszcze

      zwykłe nadzieje nosi,

      dopóty kuj.

      Sopot, 2009 r. (zmieniony)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 17 października 2014 10:21
  • poniedziałek, 13 października 2014
  • czwartek, 09 października 2014
  • wtorek, 07 października 2014
  • czwartek, 02 października 2014
    • Ognik papierosa

      NAWET OGNIK PAPIEROSA

      Jeżeli nawet nie

      zrobiłeś tego,

      czego nie zrobiłeś,

      jeżeli też

      nie zaniechałeś -

      wiadomo im - niczego,

      nie dziw się

      niemym telefonom,

      umykającym nagle

      w bok spojrzeniom

      i wolnym miejscom

      wokół ciebie.

      Nie dziw się.

          Bądź sam, odgrodzony,

          choć nie całkiem domknięty.

          Sam bądź.

          Nie pokazuj się

          w świetle innych,

          nawet cieniu, ani otoczeniu.

          Nie patrz prosto w oczy

          i wzroku nie szukaj.

          I nie wychodź

          nie wychodź od siebie

          do innych nawet ciemną nocą,

          bo zdradzić cię może

          także ognik papierosa.

       

          Warszawa, 2011 r.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 października 2014 18:26

Kanał informacyjny