wiersze nienapisane

Wpisy

  • środa, 30 października 2013
    • Gdy dzieje się za szybko

      Gdy dzieje się coś za szybko...

       

      WPÓŁ DROGI

       

            Gdy „wszystko”

            zdarza się

            zbyt szybko –

            nie do końca

            się kończy.

            Jakby podróż

            zaczęła się wpół drogi,

            a nie wtedy,

            kiedy się zaczęła.

       

            Sunęły z nami,

            pomiędzy i tuż obok

            smukłe stonogi pociągów,

            żuki autokarów.

            przemykały, jak duchy,

            bezszelestnie

            lśniące limuzyny,

            reklamy, poduszkowce,

            dywany latające…

            A flesze reflektorów

            omiatały pobieżnie

            obce rowy,

            pobocza, nie nasze przydroża.

       

            I w dzień i noc

            spieszyły razem z nami,

            pomiędzy i (jednak)

            obok nas

       

            nieme błyski,

            nieme światłocienia…

       

            Opadł kurz –

            dotarliśmy niecali

            do celu.

            Jakby „coś”,

            nie wiadomo co –

            jakaś nasza część –

            została właśnie

            wpół drogi,

            a inna (druga, trzecia?)

            dopiero na starcie

             wiązała sznurowadła.

       

       

       

            Santiago, 1997 – Warszawa, 2009 r.

       

      

       



      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 30 października 2013 22:46
  • wtorek, 29 października 2013
    • Jesteśmy super

      Mam dla Was kolejny przyczynek przeciw powszechnemu biadoleniu. Wbijam znowu osinowy kołek wszechobecnym kompleksom, czego objawem jest malkontenctwo. Wpis jest z kategorii "miła informacja", a powinien być w rubryce "niemożebnie zaskakująca wiadomość". Czytajcie zatem i przecierajcie oczy ze zdumienia:

      Jedna z największych na świecie i ciesząca się powszechną renomą firma ekspercka PwC (PriceWatershouseCoopers) - mam nadzieję, że w miarę poprawnie napisałem pełną nazwę tej firmy, a nie chce mi się teraz sprawdzać - opublikowała właśnie raport o budowie dróg w Polsce. I - jak zapodaje wraża "G.W." i nie mniej okropny A. Kublik - z budową dróg w Polsce w ostatnich latach naprawdę super. Według danych PwC i Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, jesteśmy najlepsi (chyba) w Europie w wykorzystywaniu środków unijnych na te cele i w terminowości(!!!) oddawania dróg do użytku. Bo np. w takich zachwycających Niemczech średnie opóźnienie to 7 m-cy, w Grecji 12, a w całej UE aż 15 miesięcy. To znaczy, że w innych krajach opóźnienia mogą sięgać nawet 20-24 miesięcy. A w Polsce - uwaga, uwaga! - tylko 2,5 miesiąca.

      Ludzie, trzymajcie mnie! Toż to chyba jakaś strasznie nachalna rządowa propaganda? Tylko, że na pasku rządu i "G.W." jest PwC i Europejski Trybunał Obrachunkowy.

      W raporcie PwC stoi jeszcze, że 75% wszystkich polskich dróg jest oddawanych w terminie, że w powiatach gdzie realizowane są te inwestycje, liczba zatrudnionych rosła o 2,6 pkt. proc., że oddanie w ostatnich 7 latach 1500 km dróg szybkiego ruchu przyniosło oszczędności 7 mld zł rocznie...

      Ale i tak średnia gęstość tych dróg jest wielokrotnie rzadsza niż w rozwiniętych krajach zachodnich. To ostatnie zdanie musiałem napisać dla równowagi duchowej po przeżytym szoku.

      Czy w głównych wydaniach wiadomości stacji telewizyjnych  i na pierwszych stronach gazet podane będą te dane? - Ha, ha ha. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 października 2013 17:03
  • sobota, 26 października 2013
  • środa, 23 października 2013
    • Świat nas słucha

      Tak, jak kiedyś wspomniałem, tu będą (jeżeli w ogóle będą) tylko miłe wiadomości. Żadnego kwękania, ani biadolenia. Tym razem spóźniona o 2 tygodnie miła informacja.

      Za "G.W." Świat słucha polskich głosów". Po raz pierwszy w historii nowojorskiej Metropolitan Opera zdarzyło się, by dwie główne role śpiewali Polacy. Widzowie w 2 tys. miast na całym świecie zobaczyli transmisję "Eugeniusza Oniegina" z Piotrem Beczałą  i Mariuszem Kwietniem (w roli tytułowej). Jest to wielki i prawdziwy sukces polskich śpiewaków. Mamy światowej sławy artystów. Od czasów Jana Kiepury nie mieliśmy tej klasy i sławy tenorów. Jak miło! Podobno rola Leńskiego w wykonaniu Beczały, to rewelka.

      A tu znowu w głównych programach informacyjnych telewizji nie było o tym wydarzeniu niczego. (A może przeoczyłem?). Żadnych wywiadów, faktografii, rozmów z nauczycielami, znajomymi. Tak jest natomiast w przypadku trzeciorzędnych sportowców, czwartorzędnych polityków, celebrytów itp.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 23 października 2013 15:51
  • poniedziałek, 21 października 2013
    • Czasami, chwilami

      Nowy, chociaż stary, wiersz na nowy tydzień:

      

       

      CZASAMI, CHWILAMI

       

                Czasami, tak

              przeważnie na swojej

              dużej przerwie,

              pomiędzy jest i było,

              a powrócić musi

              razem z wiatrem

              podszytym strachami –

              tak właśnie

              chwilami czasami

              chce wziąć się

              dłuższą przerwę

              między akordami…

       

              Tak zapomnieć

              niewiarę, wiarę

              i rzeczy bieg

              nieuchronnych.

              I zawiesić tak

              całą wiedzę,

              logikę łącznie

              z doświadczeniem.

              Unieważnić wszelki

              charakter nieodwołalny,

              reguły, aksjomaty,

              pominąć przeznaczenie…

       

              I zaczerpnąć powietrza,

              do imentu, do cna,

              nim powrócą codzienne

              akordy molowe,

              i płynąć, płynąć, płynąć

              zespolonym z falami,

              płynąć tylko swoimi

              ukrytymi, odkrytymi

              na nowo,

              nowymi światami.

       

       

       

                

      

       

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 października 2013 16:38
  • środa, 16 października 2013
  • poniedziałek, 14 października 2013
    • OKNA NIEKOCHANYCH

      Oto dla Was jeden z ostatnich moich wierszy:

      OKNA NIEKOCHANYCH

              Sobotnie okna niekochanych

             mienią się, błyszczą

             wieczorami

             błękitną poświatą

             zmienianych pospiesznie

             kanałów telewizorów.

                (I błędnych rycerzy,

                królewien na wieży

                i ostróg wbijanych

                w tysiąc serc).

             Dotykam pilota

             opuszkami palców

             i gładzę Twe dłonie

             linią życia

             od wzgórka Merkurego

             do wyżyn Wenery.

                Gdy głaszczę wierzch

                Twoich ciepłych dłoni

                ekran już śnieży,

                jak czeremcha.

       

             Ostrówek, 2013 r.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 października 2013 14:42
  • piątek, 11 października 2013
  • poniedziałek, 07 października 2013
    • Za późna godzina

      To jeden z "lżejszych" wierszy. Ale go lubię.

      ZA PÓŹNA GODZINA

       

             Noc była głucha,

             jak pień,

             na sen.

       

             Mają wielkie uszy

             niemyte łopiany.

             Mają w lepkich myślach

             oczka małe

             wilcze jagody.

             Mają policzki

             naparstnice purpurowe,

             „bo jakże to tak?”.

             Miała, co nie przyjdzie,

             spłoszone oczy sarnie.

       

             Za późna

             dla mnie godzina

             na sens.

       

       

       

            

       

       

       

        

       

       

       

            

       

            

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 07 października 2013 22:54
  • niedziela, 06 października 2013

Kanał informacyjny