wiersze nienapisane

Wpisy

  • sobota, 08 czerwca 2013
    • Kolejna zagrywka

      Do zamieszczenia tutaj kolejnego wiersza sprowokowała mnie moja dzisiejsza wizyta na korcie. Nie, już od ok. 10 lat nie gram, choć trudno byłoby tamte wyczyny nazwać grą w tenisa. Dzisiejsze korty, to po prostu spotkanie ze starymi znajomymi, No, ale tłem poniższego wierszyka był właśnie ten sam kort, tyle że w zimie, bo pod balonem.

      KOLEJNA ZAGRYWKA

      Na korcie, jak na Korfu

      pod skałami - pamiętasz? -

      łzawy pot, rdzawy pył

      i nieskończona liczba

      wiernych powtórzeń -

      pac - pac, bach - bach!

      pac - pac, pac- trach! -

      zachłystywania się,

      kolejnych wynurzeń.

         Zassał stary balon

         na dawnej Wery Kostrzewy

         kilku niezłych z Mszczonowskiej,

         paru dobrych z Kasprzaka:

         Andrzej S. Mirek D.,

         Paweł S., Jarek D. ...

         Który lepszy dziś -

         Waldek M., Marcin P.?

         W taki dzień, jak ten,

         nic nie jest

         tak naprawdę

         i do końca wiadome.

      Takie przyszło

      przy kolejnej zagrywce

      ni to, ni sio -

      rozkojarzenie? -

      nad pobliską  Redutę Ordona.

      Takie jakieś

      jedno oko na Maroko,

      a drugie na Kaukaz.

      Astygmatyzm na plaży

      pod Pantokratosem?

      Bo zagrywka kolejna

      i nic, i znowu nic

      z tego nie wyszło.

         Żeby choćby net

         dający szansę powtórki,

         albo mały aut,

         a byłoby chociaż

         "co by było, gdyby".

         Trafiasz żółtą kulą

         w płot i bez słowa,

         bez  żadnego

         znaczącego odgłosu

         piłka cicho upada

         znów po twojej stronie.

         I trafia cię,

         i znowu cię trafili

         w słaby punkt,

         a ty leżysz, jak głupi

         na łopatkach.

      Od nowa kłapią

      bezzębnie metalowe wrota

      balonu na kortach,

      a ty, jak wtedy,

      Albanii bliżej, niż Włoch,

      samotny anachoreta:

      pac - pac, pac - trach!

      w nieskończonej liczbie

      wiernych powtórzeń,

      zachłystywania się,

      kolejnych wynurzeń.

      

      Warszawa, 2006 - 2008 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      sobota, 08 czerwca 2013 21:00
  • piątek, 07 czerwca 2013
    • Jak powstał Ostrówek Węgrowski

      Tym razem odchodzimy od poezji. Pomówmy o Ostrówku.

      Ostrówek, to inaczej mała wyspa, wysepka. Kiedyś podobno nazwa brzmiała: Ostrówki. I to by się zgadzało, bo przed wiekami wszędzie była tu woda, otaczająca kilka wysp. Takie ukształtowanie terenu powstało przed kilkunastoma tysiącami lat po przejściu ostatniego lodowca. Według geologów ostatnie zlodowacenie Europy (i nie tylko) miało miejsce właśnie 11 - 13 tys. lat temu. Lodowiec sunący ze Skandynawii zatrzymał się, jak wykazały badania, na północ od Warszawy - między innymi w okolicach dzisiejszego Ostrówka. Liczne bagna, piaszczyste wzgórza (moreny czołowe) i jeziorka (np. Łopiańskie i Kielaka), to pozostałości po tracącym impet lodowcu. Lodowiec pchał przed sobą skały, piasek i żwir, tworząc moreny, sandry i grymliny. To dlatego wszędzie tutaj od strony północnej naszych jeziorek i stawów są piaszczyste wzgórza. Z czasem bagna (nie wszystkie) wysychały, zaczęliśmy wydobywać torf. Do lat 70-tych można też było spotkać polodowcowe głazy narzutowe. Najbardziej znanym był ten ogromny głaz w okolicach stacji kolejowej, tuż obok bocznicy kolejowej na skraju olszyny. Średnica tego olbrzyma miała gdzieś 7 - 8 metrów, wysokość 2 metry, a trzeba pamiętać, że co najmniej 2/3 zagłębione było w bagnistym podłożu. Szkoda, że już go nie ma, tym bardziej iż wiązała się z nim ciekawa legenda, o czym innym razem. 

      Chyba warto zachować to wszystko - moreny, jeziora i inne pozostałości po ostatnim zlodowaceniu Polski. Andrzej B., astronom i b. geolog słusznie kiedyś zauważył, że w Holandii i Niemczech bardzo o to dbają.

      A jeśli chodzi o powstanie Ostrówka, to pierwsze osadnictwo zaczęło się na tych wyspach (ostrowach), dokładniej w Starym Ostrówku, czyli dzisiejszej dzielnicy Ostrówka, zwanej Poterką.

      A o legendzie na temat pierwszych osadników innym razem.

      

      

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 07 czerwca 2013 21:36
  • wtorek, 04 czerwca 2013
    • Czytaj ciszę

      Rzadziej, przyznaję, piszę maile. Przepraszam. Rzadziej i tu ostatnio zaglądam. Przypomnę więc mój wierszyk sprzed 7 lat:

      CZYTAJ CISZĘ

      /Gdy nie piszę,

      czytaj ciszę/.

         Kiedy nic już Wam

         nie powiem,

         nic już nie napiszę,

         nie bądź tak zraniona,

         jak inni,

         milczeniem.

         Przygotuj herbatę,

         usiądźcie wygodnie

         i - wiem, że to potrafisz -

         zacznij czytać ciszę.

      Warszawa, 2007 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 czerwca 2013 12:13

Kanał informacyjny