wiersze nienapisane

Wpisy

  • sobota, 27 grudnia 2014
    • "Zmywaki" zlatują na Święta

      Lotnisko Chopina w Warszawie. Czekam na kogoś z rodziny. Wcześniej wylądował samolot z Londynu. Wychodzi M. - dawny znajomy z PGNiG SA, wracający z jakiejś konferencji. Gadu, gadu, a wkoło zaczynają latać k...wy i ch...e. Niedopałki rzucane obok popielniczki, jakaś dziewczyna przydeptuje swój obcasem, druga na to: "coś ty, pobrudzisz podeszwę". A stojący obok taksówkarz do nas: "No, widać że zmywaki przyleciały". M. zaczyna opowieść: Na lotnisku w Londynie ci sami byli jacyś spłoszeni - głowy spuszczone, wzrok uciekający na boki, a sami chodzili cichutko pod ścianami. Dopiero w samolocie się trochę rozluźnili. Wcześniej miałem dwa spotkania z Polkami. Pierwszą w hotelu, gdzie jedną z pokojówek była miła i oczytana Polka (potrafiła cytować np. "Sto lat samotności"). I ostatniego dnia na korytarzu była wręcz popychana i poszturchiwana przez jakiegoś czarnoskórego przełożonego. Nie zapomnę nienawiści w jej oczach, ale nie w stosunku do niego, lecz do mnie, bo widziałem jej upokorzenie. A wcześniej była wizyta w jakiejś podrzędnej knajpce. Tam kelnerkami była naprawdę ładna Polka i Litwinka. Trochę pogadaliśmy, było miło, ale do czasu jak właściciel, Pakistańczyk, zechciał pokazać kto tu rządzi i do czego (kogo) ma prawo - z całej siły trzepnął ją w pośladek, że aż jęknęła. Rachunek przyniosła już Litwinka, która dodała: "Ale ja na takie i na gorsze rzeczy się nie godzę".

      Wszystkim "zmywakom" i niezmywakom, których jest chyba teraz więcej, życzę więcej niegodzenia się na upokorzenia i przemoc (takę seksualną), więcej asertywności i godności.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      sobota, 27 grudnia 2014 13:52
  • czwartek, 25 grudnia 2014
  • poniedziałek, 22 grudnia 2014
  • piątek, 19 grudnia 2014
  • środa, 17 grudnia 2014
    • Sam sobie dopowiedz cały świat

      Nieznajomy Przyjaciel, a może Przyjaciółka napisała:

      "Czy w wierszu "..." chodziło o konkretną osobę i/lub zdarzenie, a może o poczucie powszechnej samotności we współczesnym świecie, czy też niemożności porozumienia pomimo potoku słów, czy też o zupełnie coś innego?

      Droga Przyjaciółko, ja tylko próbuję szkicować wierzchołek góry lodowej. Pod powierzchnią - zakładam - wielokrotnie większa reszta góry (mam nadzieję) jest. Sama sobie dopowiedz cały świat.

      P.S.: A Twoje pytanie to dla mnie najmilszy, największy komplement.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 17 grudnia 2014 19:29
  • poniedziałek, 15 grudnia 2014
    • Zapoznany artysta

      Już po miłym spotkaniu z G.R. w "Szpilce" na Placu 3 Krzyży. Fragment rozmowy w skrócie":

      - Zakładam, że w Polsce jest aż 500 piszących wiersze. Jeżeli tak jest, to ty (to o mnie) jesteś według mnie na pewno w górnych 2% najlepszych poetów.

      Ja: To znaczy, że według ciebie jestem 10-ty?

      - Nie. Powiedziałem, że jesteś w pierwszej dziesiątce.

      No, i czy to nie miłe? Inna sprawa, że - jak na razie - tak mówi tylko G., a wcześniej K. Zapoznany ze mnie artysta, czy inny czort?!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 grudnia 2014 18:03
  • piątek, 12 grudnia 2014
  • środa, 10 grudnia 2014
  • poniedziałek, 08 grudnia 2014
  • środa, 03 grudnia 2014
    • "Książka, jakiej nie było"

      Dwa, a może nawet razy wspomniałem tutaj o pięknej i mądrej książce Andrzeja Branickiego - "Na własne oczy". Bo byłem i jestem nią zachwycony. Być może niektórzy tłumaczyli mój zachwyt tylko przyjaźnią z Andrzejem. A ja miałem jednak rację.

      Otóż, ukazała się niedawno recenzja pióra prawdziwego autorytetu. Napisał ją nie byle kto, bo sam Prezes Polskiego Towarzystwa Astronomicznego, Dyrektor Instytutu Astronomii UAM - prof. Edwin Wnuk.

      Profesor pisze m.in. tak: "...Jest to książka, jakiej jeszcze w świecie nie było!". Na ŚWIECIE! - czujecie klimat?! I dalej: "Jest to pozycja zupełnie unikatowa... /Język, sposób ujęcia tematu/ - "niespotykany w książkach popularno-naukowych".   "Autor ma talent literacki..., jego podsumowania rozdziałów, to /piękne/ eseje   ". Itd., itp.

      No, i wychodzi na to, żem jest albo prorok, albo wybitny znawca. ?Tylko na polskiej poezji współczesnej się nie znam).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 03 grudnia 2014 13:39

Kanał informacyjny