wiersze nienapisane

Wpisy

  • piątek, 28 grudnia 2012
    • Grunt, to nie spodziewac się zbyt dużo po sobie

      Przed wyjazdem śpieszę się z nowym, bo z 2009 r., wierszem.

      DO SIEGO ROKU

       

            Zalewany po szyję,

            po pachy

            i po tymczasowość

            nowymi starymi

            zobowiązaniami

            i (może) też

            na pewno jakąś

            odpowiedzialnością –

            traci stale

            grunt pod nogami.

       

            Tymczasem

            zamarzło wszystko.

            I ślisko.

            I czasu trochę

            darowanego,

            bo lęk przecież

            zrozumiały przed

            jakimkolwiek

            zatrzymaniem.

       

            A poza tym –

            po pierwsze, drugie

            i dziesiąte –

            pierwszego grudnia,

            jak wiadomo,

            Sodoma i Gomora

            zapadły się dopiero

            pod ziemię.

            Jest czas.

            Grunt więc,

            to zbyt dużo sobie

            po wszystkim

            nie obiecywać.

            Grunt, to nie

            spodziewać się

            za wiele

            po sobie.

       

       

       

            Warszawa, 2009 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 28 grudnia 2012 13:32
  • czwartek, 27 grudnia 2012
    • "POKŁOSIE"

      Wreszcie poszedłem na "Pokłosie" Pasikowskiego. Mimo Świąt (drugi dzień) sala A w "Lunie" zapełniona w połowie. (Tylko antypolskie prosię idzie w Święta na "Pokłosie").

      Nie jest to może film wibitny, ale warto go zobaczyć. Szkoda, że mógł powstac dopiero teraz.

      Bardzo dobry Ireneusz Czop w roli Franka; M. Stuhr też. Bardzo, bardzo podobała mi się przemiana wewnętrzna obu braci w końcówce filmu. Ciekawy i robiący wrazenie pożar zboża. Ale (najgłośniejsze wg recenzji) ukrzyżowanie Józka jest przedobrzeniem. Symbol symbolem, ale jakby za duży, zbyt spektakularny. 

      Bałem się trochę tego filmu, ale - okazało się - niepotrzebnie. Ważna rzecz, ale - jak wspomniałem - trochę spoźniona. (Lemingi tylko i zwyczajne łosie chodzą chyłkiem na "Pokłosie").

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      czwartek, 27 grudnia 2012 12:12
  • poniedziałek, 24 grudnia 2012
  • czwartek, 20 grudnia 2012
    • ONA ZALAŁA SIĘ W TRUPA

      Z cyklu: "Proste historie". Na końcu będzie do rymu, więc w jakiś sposób pasuje do tej rubryki.

      Podobno modna knajpa. Siedzimy z dawno niewidzianym Grzegorzem. Obok przy stoliku faceci w okolicach 30-ki w podobno markowych ubraniach. (Są tacy, którzy na pierwszy rzut oka wiedzą i widzą co markowe, a co masówka).

      Rozmowa sąsiadów: "Nikogo nie ma". W rzeczywistości lokal nabity; brak wolnych miejsc. Może chodzi o to, ze nie ma ich znajomych, albo - co bardziej prawdopodobne - znanych ludzi telewizyjnych.

      - "Ale nuda". A tak naprawdę, to słychac śmiechy, są jakieś zabawy, żarty.

      Panowie obok zerkają na salę, drzwi wejściowe, w swoje elektroniczne gadżety. Sa coraz bardziej znudzeni, przygnębieni.

      Nagle ożywiają, wzrok im płonie. I słyszymy: "Nareszcie!". A po chwili: "Popatrz, dupa zalała się w trupa".

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      czwartek, 20 grudnia 2012 13:38
  • poniedziałek, 17 grudnia 2012
    • Grzegorz Damięcki

      "Sceny niemalże małżeńskie" Stefanii Grodzieńskiej w Teatrze ATENEUM (scena Na Dole):

      Miła, dowcipna, bezpretensjonalna rzecz w sam raz na poprawienie nastroju w smutne i szare jesienno-zimowe wieczory.

      Trochę się bałem, że to będzie tylko składanka mniej lub bardziej udanych skeczy na "Scenie Na Dole", a tu takie miłe zaskoczenie.

      Grażyna Barszczewska jak zwykle pełna wdzięku, no i (brawo!) to jej scenariusz.

      Natomiast Grzegorz Damięcki - rewelacja. Dla mnie bomba. Ale nie tylko dla mnie, bo słyszałem jak różne panie wokół - w szatni, poczekalni, na ulicy -  piały z zachwytu. Dlaczego tak mało Pana Grzegorza?! Dlaczego jego talent i charyzma nie są wykorzystywane przez innych reżyserów (teatralnych, filmowych, telewizyjnych)?!

      Byłem i jestem zachwycony, stąd taki tytuł wpisu zamiast tytułu sztuki.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 17 grudnia 2012 11:47
  • piątek, 14 grudnia 2012
    • Historia prawdziwa

      To już chyba 25-ty nowy wiersz. Wiersz, ale historia prawdziwa sprzed kilku lat przed Świętami Bożego Narodzenia.

       MIAŁO BYĆ JAK TRZEBA

       

            Było, jak trzeba,

            przed Świętami,

            jak Pan Bóg przykazał:

            ten najmłodszy

            z sześciorga rodzeństwa,

            cztery może pięć lat,

            oczy, jak aureole:

            - „Te pierniki,

            o, te w kształcie serca

            i te grzybki kolorowe,

            to ja sam robiłem.

            To znaczy, pomagałem,

            proszę pana,

            starsze dzieci piekły.

            Niech pan kupi

            coś od nas na Święta.”

            Zatrzymał się, uśmiechnął:

            - A które z tych

            pięknych ciasteczek

            są twoje?

            - „Nie pamiętam,

            już nie wiem”.

            I rozpłakał się

            bezradnie i cicho.

            - Nie przejmuj się.

            Kupię ten pierniczek,

            i drugi, może

            jeszcze tamten.

            Na pewno wśród

            tych ciasteczek

            jest serduszko i twoje.

            I… rozbeczał się

            facet bezgłośnie.

            Zażenowani, omijali łukiem,

            gdy ten wypadł z roli.

            W oczach chłopca

            tym razem

            pogarda i złość.

       

            A było, jak trzeba,

            jak Pan Bóg przykazał,

            przed świętami.

       

       

       

            Warszawa, 2008 r.

           

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 14 grudnia 2012 14:31
  • środa, 12 grudnia 2012
    • CZYTAJ CISZĘ

      (wpis 57; 5 stary wiersz)

      Zamieszczam ten wiersz z 2007 r. z paru powodów: Pierwszy to przyznanie się, że ściągnąłem wyraźnie pomysł od K.Ch. A inne?

      - Zwyczajnie mi się podoba, bo krótki, prosty i - jak na mnie - "normalny". A Wam?

      CZYTAJ CISZĘ

      (Gdy nie piszę,

      czytaj ciszę).

      Kiedy nic już Wam

      nie powiem,

      nic już nie napiszę,

      nie bądź tak zraniona,

      jak inni,

      milczeniem.

      Przygotuj herbatę,

      usiądźcie wygodnie

      i - wiem, że to potrafisz -

      zacznij czytać ciszę.

       

      Warszawa, 2007 r.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 12 grudnia 2012 15:14
  • środa, 05 grudnia 2012
    • ADWENT

      To już 25-ty niepublikowany wiersz tutaj, a racze szkic wiersza. No, a tytuł na czasie.

      ADWENT

       

            Po to, żeby

            w życiu było

            wszystko, jak trzeba,

            to znaczy: po kolei –

            nadszedł adwent

            w fioletowym ornacie.

       

            Żeby było wszystko,

            jak należy,

            nadszedł wreszcie

            oczekiwany długo

            grudzień –

            jak styczeń, lipiec

            i październik –

            mistrz improwizacji,

            zwrotów, zawrotów,

            zgrabnych zagrań,

            piruetów,

            zgranych ewolucji…

       

            Ciągle nowe, markowe

            modele życia:

            Które więc myśli

            dziś dobre,

            zachowania właściwe?

            Jak tu w weekend,

            według instrukcji

            albo podręcznika,

            oprócz mistrzostwa

            w jeździe na snowboardzie,

            ulepszyć siebie

            i swoje życie?

       

            Jak nie pozostać

            w tyle?

            Stała nieumiejętność

            sprostania ciągłym

            nowym wymaganiom.

            Ale jak tu w miarę

            ucywilizować się,

            jak sprostać stale

            nowym wymaganiom,

            kiedy jutro już

            dziś wieczorem

            samo wybiera się

            na śmietnik?...

       

       

            Kraków, 2009 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 05 grudnia 2012 08:54
  • poniedziałek, 03 grudnia 2012
  • sobota, 01 grudnia 2012
    • RECENZJA?

      To jest druga recenzja tomiku "Bardzo mi przykro, proszę Pani" tutaj umieszczona, ale historycznie pierwsza, bo napisana w pierwszej połowie 2009 r. A właściwie nie tylko recenzja, bo i kawałek życiorysu zawodowego. To było tak dawno...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      sobota, 01 grudnia 2012 19:33

Kanał informacyjny