wiersze nienapisane

Wpisy

  • wtorek, 24 lutego 2015
    • Sensu largo

          Tak trzy po trzy,

          para, piętnaście.

      Naprawdę było bardzo sympatycznie.

      On strzepuje z klapy marynarki

      pyłek niewidoczny. Bardzo jest

      delikatny, uprzejmy, elokwentny:

      "Bo, jeżeli tak ogólnie rzecz ujmując,

      co - być może - można by tak rzec,

      albo gdyby tak spojrzeć jakby

      z innej strony, albo - jeszcze lepiej -

      z szerszej perspektywy, to

      w zależności od ogólnej sytuacji,

      imponderabiliów, czynników zewnętrznych,

      to byłoby, jakby było, albo i nie było...".

      Naprawdę było miło i nic się, także

      pod tym względem nie zmieniło.

          Choć nie przyszedłeś tutaj

          w sprawie rewolucji, pożyczki,

          wynalazku, etatu dla szwagra,

          on ma astygmatyzm, bo wzrok

          mu ucieka po ścianach, reprodukcjach,

          oknach i paznokciach. Kawa obok,

          śmietanka, cukier, filiżanka

          zamiast słów, zamiast znaczeń.

      Krzywy uśmiech dał radę

      twoim zaciśniętym wargom.

      Kto cud taki sprawił? -

      Jasne! Sensu largo.

          Bo jest na rzeczy chyba,

          przecież musi być w tobie,

          albo obok, mniej lub bardziej ważnego,

          że ten błądzi po ścianach, mizdrzy

          w filiżankach, gubi w parabolach...

          Więc ty, właśnie ty, mów do mnie

          prosto od czasu do czasu:

          "tak" lub "nie", to ładne, tamto brzydkie,

          albo takie sobie. Czasami powiedz

          prosto w oczy, a nie naokoło,

          bo robi się tak jakby -

          szeroko rzecz ujmując -

          nieco dziwnie i niezbyt wesoło.

       

      Sopot, 2009 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      wtorek, 24 lutego 2015 21:03
    • Głupie kompleksy

      Wczoraj przyleciała do nas grupa holenderskich inżynierów z branży naftowo-gazowej. Podczas przerwy kawowej w naradzie jeden z Holendrów mówi (relacja moich 2 kolegów):

      - Byłem w czwartek na meczu Ajaksu z Legią w Amsterdamie i jedna rzecz nie daje mi spokoju. Otóż niedaleko ode mnie siedziała grupka Polaków i trzymała polską flagę (!) z napisem "Legia k....a". O co tu chodzi?

      - To pewnie byli kibice holenderscy - odpowiada jeden z naszych.

      - Ależ skąd - to byli Polacy. Między sobą nie mówili ani po holendersku, ani angielsku. Poza tym 2 miało wąsiki.

      - No, wiesz - mówi drugi z naszych - Legia nie jest lubiana wśród kibiców innych polskich klubów.

      - Ajaks też jest nienawidzony w Rotterdamie, Hadze, Enschede, ale nigdy nie widziałem i nie słyszałem żeby jakiś Holender gdzieś w Londynie, Paryżu, czy Madrycie trzymał holenderką flagę z napisem "Ajaks = k,,,,a". Nie słyszałem też żeby jacyś kibice Manchesteru coś takiego robili za granicą przeciwko np. Chelsea, kibice Barcelony przeciwko Realowi, rosyjscy kibice Spartaka przeciwko Zenitowi, czescy Banika przeciwko Sparcie Praga itd.

      - No, cóż - mówi któryś z naszych - być może ta grupka chciała się po prostu wkupić, podlizać Holendrom po - być może - miesiącach popychania, wykorzystywania w waszym kraju.

      - Może właśnie tak w tym przypadku było, tyle że metoda jest żałosna. Może nawet ktoś ich poklepał protekcjonalnie po ramieniu, może dał się zaprosić na piwo, ale - wierzcie mi - skutek jest odwrotny. To ewentualne poklepywanie po plecach jest z towarzyszeniem mniej lub bardziej okazywanej pogardy.

      Coś misię zdaje, że Tulipan miał rację.

      (Podobno holenderska telewizja ze złośliwą satysfakcją pokazała tę flagę z napisem).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      wtorek, 24 lutego 2015 13:06
  • niedziela, 22 lutego 2015
  • środa, 18 lutego 2015
    • Nie powiem

      NIE POWIEM NICZEGO

      Nie, nie powiem Ci, kochanie,

      o świecie niczego i o tym

      co było i będzie z niego w nas.

      Bo skłamałbym i powiedział Ci

      tylko prawdę. Naprawdę.

      A wyjaśnienie, każde wyjaśnienie

      niszczy realizm, każde tłumaczenie

      naszą tajemnicę.

       

      Warszawa, 2010 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 18 lutego 2015 19:23
  • poniedziałek, 16 lutego 2015
    • Anna Dwojnych - brawo!

      Trochę przez przypadek natknąłem się na 4 wiersze Anny Dwojnych. Zachwyciły mnie.  Zerknąłem do Google'a i dowiedziałem się, że jest to bardzo młoda poetka z Torunia ze sporymi ju osiągnięciami.

      A znalezione przeze mnie wiersze są myślące i dają do myślenia. Są o czymś, a nie tylko (co teraz modne) łamańcami lingwistycznymi. Na dodatek mają ciekawe i zaskakujące puenty. Bardzo się cieszę, że na takie wiersze trafiłem po tygodniach posuchy i obojętości. Brawo!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 16 lutego 2015 20:20
    • "Skleroza"

      Przeglądam właśnie niektóre czasopisma literackie i natrafiłem na wiersz Leszka Engelkinga "Skleroza" w kwartalniku "Wyspa", a właściwie w suplemencie do niej. I jest to jeden z takich wierszy, jakich chciałbym więcej. Myślący wiersz. Nie rozumiem i nie lubię wierszyków tylko lingwistycznych, które opanowały polską poezję. A "Skleroza", to wreszcie wiersz o czymś, o czymś szczególnym i ogólnym zarazem.

      Już pierwszy wers: "Śpieszno mi teraz do paru zmartwychwstań..." zatrzymuje wzrok i myśl i bieg, powodując własne "zmartwychwstanie" czytelnika - jego otoczenia, jego drzewa, domu, jakichś dawnych wzruszeń...

      Pewien zgrzyt (dla mnie, oczywiście) wprowadza słowo "zapominalska" w trzecim wersie od dołu; ja pewnie dałbym (przepraszam) coś w rodzaju: "lecz jeśli ona wszystko zapomina", albo "ona... pełna zapomnienia"(?).  "Zapominalska" odejmuje jakoś powagi. No, ale nie jestem przecież ani znawcą, ani krytykiem, ani jakimś wysublimowanym odbiorcą.

      Piękny wiersz. Dziękuję za niego, bo czekałem na jakieś zauroczenie czymś od paru tygodni.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 16 lutego 2015 10:46
  • niedziela, 15 lutego 2015
  • sobota, 14 lutego 2015
  • środa, 11 lutego 2015
  • wtorek, 10 lutego 2015
    • "omija go widz, nie słucha go nikt"

      SKRZYP POLNY

      Pojawia się latem, chudy niewysoki,

      na łąkach zwykle, przydrożach

      lub między podkładami szyn

      zardzewiałych od nieczynnej fabryki

      do pustej stacyjki Ostrówek,

      albo Chandra Unyńska.

          Zagaduje, opowiada, zaczepia

          i skacze z podkładu na temat,

          z tematu do szyn.

          Omija go widz, nie słucha go nikt.

      Od sześciu ma na czole do ośmiu

      bruzd długich głębokich.

      Na głowie zaś liście

      ułożone okółkowo i brwi szarawe

      łukowato zwisające, jak

      to ma skrzyp polny.

      Ochota na rozmowę,

      boczne liście płonne.

          Nie słucha go nikt.

          Bo po co nam dzisiaj

          jakiś polny skrzyp,

          jakiś kwas krzemowy,

          gdy nie mamy do czyszczenia

          żadnych naczyń cynowych?

          Ostrówek, 2010 r.

         


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 lutego 2015 14:31

Kanał informacyjny