wiersze nienapisane

Wpisy

  • niedziela, 24 lutego 2013
  • środa, 20 lutego 2013
    • "Merylin Mongoł" - warto

      Ateneum. Tekst Kolady, reżyseria Bogusława Lindy - bardzo dobra.

      Tym razem bez malkontenctwa: naprawde warto iść. O reżyserii już wspomniałem. Gra aktorów tez warta obejrzenia.

      Parszywe miasto, ulice kamienica. Takie samo życie Olgi (Olga Sarzyńska) i jej siostry Inny (Agata Kulesza). Czekają na koniec świata, albo cud, czyli wyrwanie się z tego miejsca i od siebie. Jest coś w tej sztuce z "Trzech sióstr" Czechowa, czyli smutek, nuda i chęć wyrwania się stąd, zmiany nudnego życia. Tam dwór ziemiański gdzieś na wsi; tu zapyziałe, zapite miasteczko ze śmierdzącymi zakładami jajczarsko-drobiarskimi i koksownią. I tam, i tu marzenia o Petersburgu, Moskwie. Depresja, melancholia, nuda. Wszyscy przegrywają, także Alosza (Dariusz Wnuk) - ten inny, który mógłby wyrwac siostry od nich samych. Jedynym wygranym jest, oczywiście, cham i bydlak Misza (Marcin Dorociński). Ach, być jak Alosza (Dorociński)!

      Lećcie do Ateneum.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 20 lutego 2013 09:46
  • piątek, 15 lutego 2013
    • Wiersze nienapisane

      Od listopada nie powstał nawet jeden cały wiersz. To nie znaczy, że nie mam w schowku gotowych, bo jest ich jeszcze blisko 50 - w sam raz z dotychczasowymi na nowy tomik. Ale jakoś się wstrzymuję -czekam na lepszy czas(?), na przegonienie lenistwa(?), jakiś bodziec zewnętrzny(?)...

      Tymczasem od miesięcy parę pomysłów wyleguje się, przeciąga, ziewa. Są to m.in.:

      ANNA GELSERKIRCHEN

      Miała płeć

      śnieżnobiałą,

      jak ze szczytów Alp,

      głęboki dekolt

      i alt.

      (to zaledwie początek).

      ...

      Spojrzenie miała

      i cała się zdawała

      być taka

      od grudnia do lutego...

      (a chodzi o to, że)

      ...do czasu aż

      oszalała (złagodniała)

      w dolinach od miłości.

       

      Inny wiersz w powijakach, to:

      NIEBIESKIE PODLASIE

      Zaciera się nam powoli

      to wszystko co było

      pomiędzy przeczuciem

      i spełnieniem.

      Rozmywa się, rozpływa

      pomiędzy pewnością,

      a zwątpieniem'

           ...Bliżej nieba - mówili -

           jest niebieskie Podlasie.

           ...Cebule cerkiewek

           płaczących na niebiesko

           w Narwi gdzieś, Bielsku

           albo Zabłudowie?

           Że chabrowe okiennice

           w Socach i Trześciance?

           Po drodze błądzę

           w drodze do...

           na rondzie w Krynkach.

           Po troszę sądzę...

           (jeszcze trochę, aż po:)

      Nie widać niczego, krom...

      Nie słychać...

      ...Pomiędzy namacalnym,

      a niedotykalnym...

      

      Albo wreszcie dziwąlągowate

      NA POCHYŁE DRZEWO CHAM LEJE JAK Z CEBRA

      Co to pod ocasy brał,

      perskie oka słał.

      Brał co chciał,

      swojską nutę grał

      Koty darł

      i parł.

      I żarł.

      .....

      A pokorne cielę

      ślepia bardzo ma psie.

      .....

       

      Jest też coś a la Pessoa.

      jest parę wersów o tym, że do dzieci i pierdołow przychodzi bezzębna, garbata kostucha, a do innych...

      (WYSTARCZY)

           

      

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 15 lutego 2013 21:54
  • piątek, 08 lutego 2013
    • 7 PIEGÓW

      Wygrzebałem ze starych papierów jeszcze starsze wiersze. Dzisiaj "Ballada o 7 piegach" z 1973 r.(!!!). I jest to mój pierwszy "publiczny" wiersz, czyli taki nie całkiem szufladowy. Publiczny, bo poznało go w 'debiucie' kilka lub kilkanaście osób.

      Imieniny koleżanki w Ursusie. Nie pamiętam juz imienia - chyba Ania lub Małgosia. Goście dają kwiatki i/lub drobne prezenty, a ja... wierszyk o piegach, bo właśnie solenizantka była właścicielką niewielu takowych. Dla mnie wtedy uroczych.

      Jak było do przewidzenia, zostałem królem spotkania i parę tygodni dłużej.

      BALLADA O 7 PIEGACH

      Prolog

      Olśnienie na zamówienie

      i Częstochowa się kłania.

      I.

      7 Piegów - 7 Ballad.

      7 Liryk - Eden? Gallad?

      ...i tuman burz zielonych.

      II.

      7 Cudów Bardzo Głównych.

      7 Grzechów (teraz) Durnych

      ...dziś świat - gość nieproszony.

      III.

      I był potrójny "archipelag wynurzeń".

      Do serca dodaj rym scherza.

      Ach, piegów się uczyc na pamięć!

      (Zadomowisz się z nimi w mych wierszach?)

      IV.

      Out!

      Precz pijany śnie!

      Precz pijana mgło!

      Że piegi, że mgła i że Ona?

      (Jakie "o"? Takie "O"?)

      Oooch...

      V.

      7 Piegów - 7 Ballad?

      7 Piegów - Eden? Gallad?

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 08 lutego 2013 13:05
  • wtorek, 05 lutego 2013
  • piątek, 01 lutego 2013

Kanał informacyjny