wiersze nienapisane

Wpisy

  • piątek, 25 stycznia 2013
  • piątek, 18 stycznia 2013
    • Moi czytelnicy mają IQ (średnio) 201 pkt.

      Spotkana dosyć bliska znajoma: "O, przypomniałam sobie, że piszesz bloga. No, ale ja jeszcze do niego nie zajrzałam". Śmiech. Poczułem się nieswojo, bo przeciez tylko poinformowałem ją przed 9 miesiącami, że takie coś jest. Nie przypominałem, nie zachęcałem jej, podobnie jak ok. 20 innym osobom. I wrazenie niedopowiedzenia, że na to nie ma czasu i ochoty. Naprawdę bliska znajoma, często spotykana, współne imprezy itp. Dla kogo więc piszę?

      Pora na krótkie podsumowanie po 3/4 roku. Według wszechstronnych badań:

      1. Średnie IQ moich czytelników wynosi 201 pkt.;

      2. Wszyscy mają bardzo wysoką (znacznie powyże średniej) inteligencję emocjonalną;

      3. 97% ma bardzo rozmaite i ciekawe zainteresowania pozadomowe i pozazawodowe;

      4. Wszyscy mają  nadzwyczajne powodzenie u płci przeciwnej...

      A tak naprawdę, to nic o Was nie wiem. Czytają mnie na pewno: Tomek, Andrzej, Ania A., Staszek, Krzysztof C. Paru innych znajomych tak od przypadku do przypadku. Nie czyta mnie chyba bliższa i dalsza rodzina (oprócz na początku Asi). Inna sprawa, że - jak wspomniałem - nie reklamowałem bloga zbyt szeroko w swoim środowisku i w rodzinie.

      Pomimo tego zdarzyło się w jakimś tygodniu, że było aż 327 wejść. To rekord tygodniowy. W tym tygodniu widzę, że były 172 wejścia. Najmniejsza ilość, to 102. Wydaje mi się, że to niezłe wyniki, biorąc pod uwagę właśnie brak reklamy, tematykę bloga, stanie z boku, brak choćby jednego tzw. "wykopu" i stronę wizualną - brak jakiejkolwiek grafiki, zdjęć, linków, zwykła czcionka itp.

      Przez te 9 miesięcy umieściłem tu 66 wpisów, w tym zamieściłem 27 zupełnie nowych wierszy, 7 starych. Było parę recenzji mini sztuk teatralnych i filmów, trochę rymowanek.

      Co dalej pomimo i w związku z reakcją znajomej, która - przyznaję - mnie ubodła? To znaczy reakcja, a nie znajoma. Mam jeszcze sporo wierszy i złych myśli na zbyciu. Przeciez blog powstał na prośbę 3-4 znajomych spoza Warszawy, którzy (może z grzeczności?) dopytywali się o nowe wiersze. Narazie będę więc pisał dla Ciebie - "pustelniku" z Beskidów i dla Ciebie z Poznania i dla Ciebie ze Szczecina oraz Białegostoku. I, oczywiście, dla siebie przede wszystkim.   

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 18 stycznia 2013 14:19
  • środa, 16 stycznia 2013
    • Jeżeli juz za Tobą wszystkie wzloty i upadki

      Jeżeli już za Tobą wydawałoby się, że wszystko, to nie jest jednak tak źle, jak na początku myślisz.

       

      ZA TOBĄ

       

               Wykopali im znienacka

              stołek spod nóg,

              poduszkę spod głów –

              bujają się miarowo

              na hamakach chmur,

              pierzastych kolorowych,

              gołębie, kury,

              bażanty, kuropatwy…

              Bujają się.

       

                 Jeżeli już za Tobą

                 wszystkie wzloty

                 i upadki,

                 za Tobą,

                 nie będziesz musiał

                 być dla nikogo

                 żadnym problemem

                 do rozwiązywania.

                 Do rozwikłania

                 żadnym być musiał

                 nie będziesz.

       

       

       

                 Sopot, 2012 r.

         

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 16 stycznia 2013 14:50
  • czwartek, 10 stycznia 2013
    • Wystarczy jeden gest, jedno spojrzenie...

      Przypadkowe spotkanie K. po 10 latach. Przypomniała jeden SMS. Ja pamiętam kilka telefonów latem 2006 r. I pamiętam ten cytat z J. Conrada:

      "Czasami wystarczy jeden gest, jedno spojrzenie, by uciszyć rozpacz".

      No,i stary wiersz:

      TAK NIEWIELE POTRZEBA

      Tak mało potrzeba

      czasami.

      Często

      tak niewiele trzeba.

      Tylko podnieść

      zgubioną rękawiczkę

      tamtej drobnej pani

      w niemodnym kapeluszu.

      Wystarczy zatrzymać się,

      pochylić na chwilę.

         Tak niewiele potrzeba

         czasami.

         Tylko zwolnić nieco

         przed sinym skrzyżowaniem

         i, kupując codzienną gazetę,

         spojrzeć nie w przestrzeń

         tym razem,

         wsuwając monetę

         w deszczową dłoń

         mokrego gazeciarza.

      Czasami

      tak niewiele,

      tak wiele potrzeba -

      kilka twoich słów

      w słuchawce tamtego telefonu,

      omiatanego zbyt często

      bezradnym spojrzeniem.

      Wystarczy tylko stanąć,

      zatrzymać się

      na drobną chwilę.

         Wystarczy trochę zwolnić,

         stanąć lub zatrzymać

         na niewielką chwilę.

         Tylko spojrzec zwyczajnie,

         pochylić się nieco...

         Tak niewiele,

         tak mało potrzeba.

         Czasami.

         Właśnie tobie.

         Warszawa, 2007 r.

       

      (wpis nr 65; 25 nowych; 6 starych wierszy)

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      czwartek, 10 stycznia 2013 12:05
  • wtorek, 08 stycznia 2013

Kanał informacyjny