wiersze nienapisane

Wpisy

  • środa, 14 lutego 2018
    • Pytania, pytania... (2)

      7. Zerknąłem do twojej notki biograficznej. Stoi tam napisane, że zadebiutowałeś dawno, dawno temu w "Radarze" i od razu umieścili twoje wiersze na kolumnie
      "Wiersze, które warto przeczytać". Gratulacje, bo to chyba rzadko spotykane, debiutant od razu wskoczył do tej kolumny. Czy się mylę? I powiedz jak do tego doszło?

      8. I jeszcze jedna rzecz z tym związana. Po tym debiucie w "Radarze" i "Nurcie" nastała u ciebie długoletnia, chyba 20-letnia, cisza. Co się stało? Dlaczego nie poszedłeś za ciosem?

      9. Zauważyłam u Pana ogromną rozpiętość tematów i tła do wierszy - Biblia, mity, geografia, astronomia, Nitsche, Arendt i in. To zamierzone? Skąd to wynika?

      10. Przez kilkadziesiąt lat wydałeś zaledwie 2 tomiki - ok. 170 - 180 wierszy tylko. Średnio licząc, to wychodzi że gdzieś tak 3 na rok. Nie za mało? A może masz w szufladzie co najmniej drugie tyle? Masz jakieś plany wydawnicze w najbliższym okresie?

      11. Od czystej liryki z bogactwem metafor do rzeczy bardzo, bardzo poważnych. W czym się Pan lepiej czuje? I które wiersze pisze się Panu łatwiej?

      Chyba wszystkie pytania wyłowiłem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 14 lutego 2018 17:44
  • wtorek, 13 lutego 2018
    • Pytania, pytania... (1)

      1. Krzysztof, a może przytoczyłbyś tutaj tę historyjkę (anegdotę) o tym jak zostałeś "kolegą" Szymborskiej i co z tego wynikło?

      2. Mottem do jednego z twoich wierszy "Palę książki, jak Paryż" jest cytat z Leszka Kołakowskiego: "Nie ma wyraźnej granicy między poezją, a filozofią. Nie są tym samym, ale i filozofia i poezja mają jakiś obszar wspólny...". W tym konkretnym przypadku wyczuwa się pewną krytykę współczesnej poezji. Ale czy tylko o to ci chodzi? Mam wrażenie, że jest też ukryta jakaś twoja tęsknota, żeby cała poezja była ciut bliższa tym słowom Kołakowskiego, a może to jest motto dla całej twojej twórczości? Możesz coś powiedzieć na ten temat?

      3. No, ale co jest z tą krytyką współczesnej poezji? Jest u ciebie, czy nie? Co o niej sądzisz?

      4. Ale przecież twoja poezja bywa jednak czasami niełatwa. W większości recenzji twoich wierszy (Zamieściłeś ich kopie w tym blogu) recenzenci zwracają na to uwagę. Cytuję: "...Autor akcentuje obecność czegoś, ale nie pozwala zbyt łatwo rozszyfrować". Albo: "...Nie wszystkie jego wiersze należą do miłych, łatwych  przyjemnych... Wiele wierszy uwiera, ale większość nie pozwala zostać obojętnym". I ostatni cytat: "...Poeta, jak wynika z notki biograficznej, rzadko sięga po pióro, ale gdy zaczyna pisać, to nie umie lub nie chce pisać o rzeczach banalnych". To jak to jest z tym twoim odżegnywaniem się od hermetyczności współczesnej polskiej poezji i od słów Kołakowskiego?

      5. E, tam. Ja uważam, że wiersze Krzysztofa nie są niezrozumiałe, choć zgoda że niebanalne i wieloznaczne, wymagające czasami (szkoda, że tylko czasami) większego wysiłku. Wracając do wieloznaczności lub - jak kto woli - niejednoznaczności, to rzeczywiście wiele wierszy można odczytywać na parę sposobów. Weźmy pierwszy wiersz z tomika "Wieczory, popołudnia..." (choć wcale nie aż taki wybitny) pt. "Pod światłami". Prosta rzecz o jeździe samochodem można by powiedzieć. Ale po jego przeczytaniu już widzisz, że jest właściwie o tym, że choć byśmy nie wiem jak się starali, to wyżej tyłka nie podskoczymy. A gdy jeszcze raz przeczytamy, to może także o tym, że choćbyśmy doszli, dojechali nie wiadomo dokąd i wszystko zmienili, to pozostajemy często tacy sami. A ktoś inny mógłby powiedzieć, że wszędzie pozostaje coś z nas, jakaś choćby cząstka zabrana ze sobą. Itd. Pytanie: Poezja powinna taka być, czy raczej powinna trafiać od razu między oczy?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 lutego 2018 11:57
  • wtorek, 16 stycznia 2018
  • sobota, 06 stycznia 2018
  • czwartek, 04 stycznia 2018
  • poniedziałek, 25 grudnia 2017
  • piątek, 15 grudnia 2017
  • piątek, 17 listopada 2017
    • CHLEB

      Z tegorocznych mój ulubiony. A Tobie?

      PAN POLDEK

       

             Zapach chleba niesie w sobie

             wszystkie smaki dzieciństwa,

             a pod chropawą skórką

             jest miąższ tajemnicy.

                Pamiętam, wciąż pamiętam

                wszystkie tamte  okręty

                wodowane w strumieniu,

                które z pewnością odpłynęły

                gdzieś na drugą półkulę,

                gdzie ludzie muszą chodzić

                do góry nogami.

                Pamiętam Pana Poldka

                z piekarni za rogiem,

                co strugał czasem dla nas

                piękne łódki z kory.

                Pan Poldek był milczący,

                skrywał blizny na twarzy.

                I choć ręce na dodatek

                miał wielkie jak bochny,

                nie pasował nam nijak

                do roli czarownicy,

                co Jasia i Małgosię

                chciała wrzucić do pieca.

                On tylko rzucał – mówili rodzice –

                dawno, dawno temu

                skibki chleba za druty

                ciemnowłosym dziewczynkom.

             Pamiętam, wciąż pamiętam

             te wszystkie okręty,

             które nam odpłynęły

             i nigdy nie powrócą.

             Rzucam chlebem w łabędzie,

             puszczam kaczki kamieniem

             po pokrywach fal.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 17 listopada 2017 21:54
  • sobota, 04 listopada 2017
    • QUI - QUI

      QUI-QUI

       

       

       

       

       

      TRANSATLANTYK

       

             Zatrzymujesz się już od dawna,

             coraz częściej stajesz,

             w bardziej obcych portach,

             przystaniach, na lotniskach,

             wymyślając siebie sprzed lat.

             Transatlantyk odpływa,

             odpływa, odpływa…

             To już nie ból,

             to tylko melancholia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      sobota, 04 listopada 2017 18:34
  • wtorek, 31 października 2017

Kanał informacyjny