wiersze nienapisane

Wpisy

  • środa, 24 sierpnia 2016
    • Zahukany księżyc

      Nie wiem jak sam wiersz, ale jego tytuł powinien się Wam podobać.

      ZAHUKANY KSIĘŻYC

      Pomiędzy jawą i snem,

      przeczuciem i spełnieniem

      otacza mnie, osacza

      pewność swej niepewności

      w kolejnej, późnej już

      dla mnie, jesieni.

          Pomiędzy szkło i aluminium,

          zbrojonym betonem i stalą

          zaplątał się w lesie sekwoi na Woli

          zahukany księżyc.

          I tak niepewna pełnia

          ociera blade ramiona

          o gałęzie anten satelitarnych

          i strome korony wież.

      Pomiędzy zamiarem i niewykonaniem,

      wspomnieniem i zapominaniem,

      gdy cynizm się przebiera za realizm

      i nie daje spać za szybą

      lunatyczna blada bladź,

      chwyta nagle za gardło

      tęsknota za wzruszeniem.

      Warszawa, luty 2016 r.

         

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 24 sierpnia 2016 19:33
  • niedziela, 21 sierpnia 2016
    • Nie przepiszą Cię

      STARY NOTES (wg Wiesława Myśliwskiego)

      Nie przepiszą nas zapewne

      ze starego do nowego notesu,

      bo może zwyczajnie nie kojarzą

      już naszego nazwiska.

      Nie przepiszą adresu, telefonu,

      bo pewnie straciliśmy

      jakiekolwiek znaczenie

      z upływem terminu przydatności,

      wyblakłym sposobem użycia -

      niepotrzebne skreślić.

          Obijasz się przez lata -

          tu i ówdzie, tam i siam -

          w zawodnej pamięci,

          jak kamyk niepozorny

          o dno szuflady,

          zabrany kiedyś nie wiadomo

          dlaczego i po co,

          nie wiadomo skąd.

      Nie wyrzucaj zbyt łatwo

      starego notesu, choć zbędny,

      acz niewielki to balast

      przecież lub nadbagaż.

      Zachowaj nasze imię

      wraz obłym kamykiem

      wśród starych rupieci,

      które może kiedyś, jak wiemy,

      przydadzą się raczej na nic

      na pewno.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      niedziela, 21 sierpnia 2016 16:43
  • wtorek, 16 sierpnia 2016
    • Kolega Szymborskiej

      Dobrze być kolegą Szymborskiej. Oj, jak dobrze. Ale jak do tego doszło?

      Otóż, faktem jest że na okładkach moich 2 tomików stoi napisane, iż zadebiutowałem (w zamierzchłych czasach) w tygodniku "Radar" i miesięczniku "Nurt". Właśnie "Nurt" ukazywał się, chyba do końca lat 80 tych w Poznaniu. Mam tam miłych znajomych. I jeden z nich, Grzegorz R., z którym dobrze mi się rozmawia nie tylko o teatrze, zerknął na okładkę "Bardzo mi przykro, proszę pani" i krzyknął: "Jesteś kolegą Wisławy Szymborskiej!". I się zaczęło. Najpierw zaprosił mnie na obiad do - nomen omen - "Poezji" na Książęcej. Tam wpatrzony we mnie jak w obraz, co nigdy się nie zdarzało, zaczął wyjaśniać bardzo podekscytowany: "Za komuny robiłem w kulturze we władzach wojewódzkich Poznania i dobrze pamiętam tamten "Nurt". Tam - pamiętam publikowała swoje wiersze też przyszła noblistka. I to w tym samym czasie co ty! Krzysztof, tam byle kogo nie drukowali! Dlaczego tyle lat ukrywałeś, że publikowałeś razem z Szymborską?!".

      I tak to poleciało. Zdobyłem szacunek u kolegi, było parę obiadów w wypasionych knajpach, sporo wypitych butelek wina z wyższej półki. Czyż nie warto być kolegą Szymborskiej? Nie bez znaczenia jest też możliwość opowiedzenia tej, chyba fajnej, anegdoty.

      P.S.: Na pewno Szymborska publikowała swoje utwory w "Nurcie", ale nie wiem czy rzeczywiście w tym samym czasie, co ja. I najważniejsze: Ona na pewno była proszona przez redakcję, żeby coś przysłała do druku. Moje wiersze zostały wydrukowane w rubryce :Wiersze Nadesłane". Różnica więc ogromna i nie ma mowy o "koleżeństwie" Dla mnie to był i tak sukces, bo przecież nie wszystkich drukowali.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      wtorek, 16 sierpnia 2016 16:24
  • środa, 10 sierpnia 2016
    • Moskwa - dwa sierpnie

      O dwóch różnych sierpniach, przedzielonych kilkoma latami:

      DWA SIERPNIE MOSKIEWSKIE

      Co było, inne jest

      od zapamiętanego.

      I wszystko, co istnieje,

      nie dzieje się naprawdę.

          Topiło się - pamiętam -

          rozpuszczone lato,

          jak dziadowski bicz.

          Pot, jak karandasz,

          upał na poł

          w knajpie roześmianej.

          Przyjaciele do przyjaciół

          mlaskali, przysiadali, gadali

          bezkresnym popołudniem,

          zagryzając zabajkalską rybą.

       

          Idzie zbity tłum pustymi

          przecież tamtymi ulicami.

          To cienie jakieś,

          to cienie przechodzą

          w nerwowym milczeniu.

          Wzrok dzisiaj omijamy

          zamknięci dźwiękoszczelnie,

          a cisza w uprzedzeniu

          oblepia tłustą muchę

          spoconym popołudniem.

      Sople u rąk,

      krople u rzęs.

      Na kartkę upadły

      dwa ziarnka gorczyczne.

      Moskwa, Warszawa 2015 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 10 sierpnia 2016 15:44
  • piątek, 05 sierpnia 2016
    • Pukapuka i piękna nieznajoma

      Niech będzie, że ten wiersz jest o tajemniczych, odległych, niezamieszkanych i trudno dostępnych wyspach.

      P.S.: To prawda, że Byron był na Wyspach Rozczarowań.

      WYSPY SNÓW

      Nie, nie będę, jak Byron

      na Wyspach Rozczarowań,

      gdzieś na Polinezji.

          Nie byłem też na Trindade,

          Pukapuka i na Tuamatu.

          Nie byłem tam nigdy

          i nigdy nie popłynę,

          by nie pozbyć się

          resztek marzeń

          i ostatków snów.

          Nie podejdę do Ciebie,

          piękna nieznajoma,

          nie zagadnę odważnie

          pytaniem o drogę,

          niezwykłym dniem dobrym

          i nie porozmawiam.

      Tak, mieszkałem, jak wszyscy,

      na Wyspie Samotności,

      choć na Morzu Karskiego

      nie przebywa nikt.

       

      Kopenhaga, 2015 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 05 sierpnia 2016 14:39
  • piątek, 29 lipca 2016
    • Będzie jak się patrzy, a potem się zobaczy

      Mam nadzieję, że ani Mariusz Szczygieł, ani nikt z mocno wierzących nie obrazi się z powodu tego wiersza - że sięgam do Biblii, że - być może - trywializuję jej fragmenty, że z pewną dezynwolturą uciekam (celowo!) z patosu w zabawy i grę słów. To jest dopiero szkic wiersza i nie wiem czy w ogóle powstanie. Daję go tu po słowach M. Szczygła (naprawdę mądrych i ważnych także dla mnie) o bezsensie i pewnej beznadziei.

      NADZIEJA

      A jeżeli...? A jeżeli tak jest

      i tak będzie, jak powinno

      z nami przecież być?

      Będziemy mieć co najmniej

      pięć tysięcy lat,

      nie mówię że tłustych,

      ale jak się patrzy,

      a potem się zobaczy.

      Niech nam będzie, że tak będzie;

      tak powinno z nami być.

          No, bo jeśli żyjemy, albo lepiej: trwamy

          przez tysiące lat dopiero w tych dwóch Dniach -

          od Piątku do początku Niedzieli?

          W tych czasach właśnie, kiedy On

          umarł i teraz piekło odwiedza razem z nami.

          Jeżeli jest ten Dzień ostatni

          przed wspólnym Zmartwychwstaniem?...

          Więc może już dziś nadeszła

          pilna potrzeba tej czasu metafizyki,

          który dopiero nastanie?

      Jest zimowy sobotni podwieczór,

      który - jak zwykle - trwa długo za długo,

      więc śnieg pewnie jeszcze poprószy

      na rojsty, wertepy, rozstaje

      szarym od mroku popiołem.

      I bycie jest dzisiaj w nieobecności,

      i ciszy jest nasłuchiwanie.

      Warszawa, lipiec 2016 r.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 29 lipca 2016 13:12
  • czwartek, 28 lipca 2016
    • Mariusz Szczygieł i "Nadzieja"

      Mariusz Szczygieł (facebook - Projekt: prawda) odniósł się do mojego wpisu sprzed kilku tygodni, przytaczając jego fragmenty, i napisał m.in.:

      "Piękna refleksja, Panie Krzysztofie /dziękuję - K.Z./, ale ja w tych "Obcasach" mówię przecież, że brak sensu to jest zadanie i ja do tego zadania włączam pogodę wewnętrzną (...).

      Pod spodem mojej radości i apetytu na ludzi jest przygnębienie tym, że zostaliśmy powołani jako ludzkość w niewiadomym dla mnie celu, pod spodem jest smutek. Szukam dobrych metod na przeżycie i to wszystko o czym Pan pisze ... jest metodą na bezsens (...).

      Mam nadzieję, że dobrze wyklarowałem skutki odczuwania bezsensu".

      Piękne i naprawdę mądre słowa. Mogą rzeczywiście pomóc. Nie tylko Panu.

      Ja też mam "Nadzieję" dla Pana. Tak się jakoś złożyło, że właśnie napisałem już (albo może: dopiero) piąty wiersz w tym roku o tytule "Nadzieja". Jeszcze dziś albo jutro najpóźniej go tu opublikuję. Co prawda nie jest on całkiem a propos, ale...

      Aha, już nie będę pisał, że mnie Pan okradł i zdradził. Nawet z pewną 9chyba wyczuwalną) czułością.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      czwartek, 28 lipca 2016 13:40
  • niedziela, 17 lipca 2016
    • 400!!!

      To już 400 wpisów tutaj. Aż sobie nie dowierzam. Dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądają. Jestem bardzo wdzięczny tym, którzy zdecydowali się napisać jakiś komentarz. To dla mnie jest zawsze święto.

      Większość wpisów to po prostu moje wiersze z 2 tomików. Przepraszam, że przez pomyłkę było kilka powtórzeń. Było trochę recenzji innych autorów, trochę recenzji teatralnych i parę innych rzeczy.

      Nadspodziewanie dużo było wejść do tego bloga. Aż nie chce mi się wierzyć, że mogło być od kilkuset do kilku tysięcy tygodniowo.

      Dziękuję.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      niedziela, 17 lipca 2016 20:34
  • środa, 13 lipca 2016
  • poniedziałek, 11 lipca 2016
    • Wszystko ma znaczenie

      ZNACZENIE PODSTAWOWE

      W pewnym stanie jeszcze równowagi,

      choć już szala już na drugą stronę się przechyla,

      wszystko musi mieć znaczenie podstawowe:

      wszystkie drzewa i dom,

      każdy ciepły deszcz.

          W pewnym wieku już nierównowagi

          wszystko musi mieć znaczenie wyjątkowe:

          ważne "ja się masz?".

          niezwykłe "dzień dobry",

          barwa głosu, spojrzenia,

          każdy ciepły gest.

          Wszystko ma znaczenie podstawowe.

      Warszawa, 3010 r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 11 lipca 2016 13:59

Kanał informacyjny