wiersze nienapisane

Wpisy

  • piątek, 17 listopada 2017
    • CHLEB

      Z tegorocznych mój ulubiony. A Tobie?

      PAN POLDEK

       

             Zapach chleba niesie w sobie

             wszystkie smaki dzieciństwa,

             a pod chropawą skórką

             jest miąższ tajemnicy.

                Pamiętam, wciąż pamiętam

                wszystkie tamte  okręty

                wodowane w strumieniu,

                które z pewnością odpłynęły

                gdzieś na drugą półkulę,

                gdzie ludzie muszą chodzić

                do góry nogami.

                Pamiętam Pana Poldka

                z piekarni za rogiem,

                co strugał czasem dla nas

                piękne łódki z kory.

                Pan Poldek był milczący,

                skrywał blizny na twarzy.

                I choć ręce na dodatek

                miał wielkie jak bochny,

                nie pasował nam nijak

                do roli czarownicy,

                co Jasia i Małgosię

                chciała wrzucić do pieca.

                On tylko rzucał – mówili rodzice –

                dawno, dawno temu

                skibki chleba za druty

                ciemnowłosym dziewczynkom.

             Pamiętam, wciąż pamiętam

             te wszystkie okręty,

             które nam odpłynęły

             i nigdy nie powrócą.

             Rzucam chlebem w łabędzie,

             puszczam kaczki kamieniem

             po pokrywach fal.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      piątek, 17 listopada 2017 21:54
  • sobota, 04 listopada 2017
    • QUI - QUI

      QUI-QUI

       

       

       

       

       

      TRANSATLANTYK

       

             Zatrzymujesz się już od dawna,

             coraz częściej stajesz,

             w bardziej obcych portach,

             przystaniach, na lotniskach,

             wymyślając siebie sprzed lat.

             Transatlantyk odpływa,

             odpływa, odpływa…

             To już nie ból,

             to tylko melancholia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      sobota, 04 listopada 2017 18:34
  • wtorek, 31 października 2017
  • piątek, 27 października 2017
  • niedziela, 22 października 2017
  • środa, 18 października 2017
    • Na łące błękit, na niebie konik

      I znowu, chwaląc się, zająłem I miejsce w Turnieju Jednego Wiersza. Turniej był lokalny i niewielki, ale się cieszę.

       

      NA ŁĄCE BŁĘKIT, NA NIEBIE KONIK

      Choć inni swe widzenia –

      nierzadko bywało –

      kładli na karb zmęczenia,

      ty temu nie zaradzisz,

      bo zbyt dobrze wiesz.

      Więc na wszelki wypadek

      • owiń się, otul szczelnie peleryną.

      I czekaj. Patrz.

      Tak bywa wczesną wiosną,

      kiedy kwestii swych zapominają

      nawet leśne niezabudki.

      Albo ku jesieni, kiedy

      zając znienacka razem z pługiem

      i tobą wypadają z roli,

      bo na niebie konik polski,

      a na łące błękit pruski.

       

      Jak tu przytulić, przyhołubić

      wewnętrzną równowagę,

      kiedy pnie, zamiast z ziemi,

      wyrastają z mgieł?

      Kiedy błyski świateł

      strzelają seriami do okien?

      Kiedy zatacza się słońce

      pijane za las, wykrawając

      w kolejnych odsłonach dla ciebie

      coraz nowsze historie?

      A na łące błękit pruski,

      a na niebie konik polski.

      A reszta? – Istnieje, bo musi.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      środa, 18 października 2017 15:53
  • wtorek, 26 września 2017
    • Stado białych chmur

      FOTOPLASTYKON

       

              Przelewa się ponad miastem

             stado białych chmur.

                Cieplej, jeszcze cieplej –

                samotności znów wiszą u okien

                z cyckami na parapetach.

                A nad dachami przecież

                płynęły cztery wieloryby,

                albo atleci może

                w pływaniu synchronicznym.

                Ciepło, znowu cieplej –

                samotności wychodzą na ulice

                i patrzą na siebie, przed siebie

                znad czarki espresso.

                A nad głowami tymczasem

                pełno krągłości pełnych

                lub, miast Rubensa, biodra

                raz skrzypiec, dwa altówki

                albo wiolonczeli.

             Przelewa się ponad miastem

             podniebny fotoplastykon,

             żeby spacyfikować na chwilę

             rzeczywistość.

       

             Warszawa, czerwiec 2017 r.

            

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      wtorek, 26 września 2017 15:07
  • środa, 20 września 2017
  • wtorek, 12 września 2017
  • czwartek, 24 sierpnia 2017
    • Zawodź-że słoneczko

      ZACHODŹ-ŻE

       

              Tygodnie przygotowań, planów, snów.

             Wychodzimy naprzeciwko,

              na dworce, na lotnisko

              w sukience teatralnej,

              koszuli z Sylwestra.

              Kiedy tak czekamy

              na bardzo ważnych,

              dawno niewidzianych gości

              na schodach, podjeździe,

              w bramie, na rogatkach,

              to kwiaty są w wazonie

              i wódka się mrozi.

              W tle lawendą szeleści

              pościel krochmalona.

       

              Zachodź-że słoneczko,

              skoro masz zawodzić…

              Gdy czekamy na Dobro

              przed, po i w trakcie,

              z dawien dawna wyglądane –

              gdy tylko czekamy –

              ono samo w sobie

              jakoś nie nadchodzić,

              zazwyczaj nie przychodzi –

              - cichutko zawodzi.

       

              Warszawa, kwiecień 2017 r.

       

       

             

            

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      krzysztofzdunek
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 sierpnia 2017 16:37

Kanał informacyjny