wiersze nienapisane

Wpis

czwartek, 21 marca 2019

KSIĘGA

WYDANA TYLKO NA MNIE

 

        To musiało być dawno,

        na samym początku –

        powinna tutaj być,

        skrojona na miarę,

        jak na obstalunek.

        Chyba mi darowano.

        Nie, dano na pewno,

        bo mówią o tym częściej

        bezsenne godziny.

        Odkładana na później,

        w konieczne skupienie,

       odpowiednią porę i czas.

       Spod ręki na szafkę

       lub na półkę wyżej,

       albo do kartonu

       na długo letnie, ciepłe

       bezkresne popołudnia.

       Albo może na jesień

       z kocem przy kominku.

       Miałem z nią być na zawsze

       sam na sam w skupieniu,

       po żonie, psie i dzieciach,

       po zmianie samochodu.

       Może jest gdzieś na strychu

       w zszarzałym papierze

       po piątej przeprowadzce.

       Jeszcze tylko codzienne

       zaległe telefony,

       wyrwać perz do imentu,

       zmienić pracę na inną,

       przenicować schodzone

       i na drzazgi porąbać

       spróchniałe gałęzie.

       Wtedy wreszcie odnajdę –

       mam wciąż taką nadzieję –

       muszę wreszcie odnaleźć

       darowaną mi na początku,

       wydaną tylko na mnie,

       wielką małą Księgę

       w nakładzie bez dokładki

       jednego egzemplarza.

 

       Warszawa, styczeń 2018 r.

       

       



Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
krzysztofzdunek
Czas publikacji:
czwartek, 21 marca 2019 21:43

Polecane wpisy

  • W Dźwirzynie

    UWIECZNIAM WIECZNOŚĆ Na spoconych wydmach słonej pustyni w Dźwirzynie niebieskie tańczą anioły w czerwonych obręczach. Tańczą anioły – ja śnię, że

  • Czujnym bądź!

    W OBECNOŚCI Jeżeli tak się stanie, lub zdarzy na chwilę, ale nie Tobie – broń Boże – bo jakże to tak, że będziesz mieć nazbyt dużo zbyt wolne

  • WIARA NADZIEI

    WIARA NADZIEI Wiara nadziei; nadzieja wiary: Jest gdzieś wśród innych tylko moja sosna. Jest gdzieś wśród wielu całkiem inny dom. Wieczne nadzieje; w

  • Od kreski do kreski

    Wyrywa mnie przed siebie. Z przygnębienia, dołka, miłego wyhodowanego zakątka. Odkrywam siebie. To mnie inspiruje, to mnie buduje. Natchniony, pasją omamiony. D

  • Poniosło

    Absurd niezawodny tyka jak zegarek. Pies, który wie wszystko uśmiecha się obok, zasypia. Sarny Płoszą się bezwiednie - - są zapisem nutowym, łukiem najzgrabniej

Trackback